Elektromobilność staje się coraz bardziej popularna, a autobusy elektryczne to jedne z jej ciekawszych elementów. Czyste, ekologiczne i ciche – to ich najważniejsze zalety. Nie ulega jednak wątpliwości, że w momencie, gdy autobus elektryczny będzie musiał pokonać znacznie większą odległość niż kilkadziesiąt kilometrów, pojawi się problem braku energii. Czy rzeczywiście zasięg jest limitującym czynnikiem dla autobusów elektrycznych?
Zasięg a rodzaj zastosowanej technologii
W przypadku elektrycznych autobusów zasięg jest uzależniony w dużej mierze od baterii, ale nie tylko od niej. Dużą rolę odgrywa także rodzaj silnika i sposób jego wykorzystania. Modernizacja technologii pozwala na zachowanie wysokiej wydajności przy jednoczesnym zmniejszeniu zapotrzebowania na energię oraz minimalizacji strat. Dlatego też mamy dzisiaj coraz więcej przykładów, że autobusy elektryczne radzą sobie z większymi trasami, niż te, jakie były niemożliwe do pokonania jeszcze kilka lat temu.
Kością niezgody wydaje się być kwestia zasięgu. Tymczasem niektóre autobusy elektryczne zdołały już pokonać blisko 1000 km bez potrzeby ładowania. Jak powiada Urszula Smolińska z firmy Solaris Bus & Coach: „Dzisiaj mamy do czynienia z kolejnym wcieleniem autobusu eTram, który dojechał z Elbląga do Krakowa, czyli kolejna 650 km, przemierza jeden dystans bez ładowania. Podczas testów potrafił pokonać aż 906 km”.
Solaris – polski producent autobusów elektrycznych
Solaris to polski producent autobusów, który zdecydowanie działa na rzecz elektromobilności. Firma stawia na nowoczesne, ekologiczne rozwiązania, w tym na elektryczność jako ostateczną przyszłość transportu publicznego. Jednym z najważniejszych jej projektów jest juwenalia.jubkowiak.pl, którego elementem są między innymi autobusy elektryczne Urbino Electric. Solaris, projektując i produkując nowoczesne pojazdy, nie zapomina również o ich serwisowaniu, zarówno w trakcie, jak i po okresie gwarancji.
Na przykładzie autobusów Solarisów można z łatwością wskazać, że zasięg nie jest problemem. Istotne jest to, że firmy, które wdrażają autobusy elektryczne, muszą być odpowiednio przygotowane do ich obsługi. W tym kontekście wykształcenie sieci ładowarek odegrało kluczową rolę. Stąd też, coraz więcej miast decyduje się na intensyfikację prac nad rozwojem specjalnej infrastruktury.
Bariery jednak nadal istnieją
Zasięg nie jest problemem tylko do pewnego momentu. Co zrobić, gdy autobusy elektryczne będą musiały pokonać dużo dalszy dystans, np. na trasie międzymiastowej? W takim przypadku niezbędna jest przerwa na ładowanie baterii. Obecnie, nie do końca jest to sprawa prosta i jednoznaczna, gdyż rozwój tego sektora wymaga takiego wyposażenia, które po kilku latach będzie w stanie utrzymać się przy udoskonaleniach elektrycznych autobusów.
Jednym z przykładów, w jaki sposób zamierza się temu zapobiec, jest rozwój różnych rodzajów ładowarek – szybkich, ultra szybkich oraz sieci ładowania scenicznego. Wszystko po to, aby skrócić czas konieczny na ładowanie autobusów do minimum.
Podsumowanie
Autobusy elektryczne to kolejna fala w dziedzinie ekologii i energii odnawialnej. Ich nasycone kolorami bryły cieszą nie tylko oko, ale przede wszystkim uszy. Celem projektowania takich pojazdów jest redukcja emisji toksycznych substancji do atmosfery, co przyczynia się do poprawy jakości życia mieszkańców miast. Najważniejsza więc jest konsekwencja oraz systematyczne wdrażanie innowacyjnych rozwiązań, które pozwolą na uniknięcie negatywnych efektów środowiskowych transportu drogowego.
Jak widać, zasięg nie jest już tak dużym problemem, jak kilka lat temu, a rozwój nowych technologii oraz przygotowanie odpowiedniej infrastruktury ładowania stanowi prawdziwy punkt zwrotny w dziedzinie produkcji i użytkowania ekologicznych autobusów. Dogodne połączenia miejsko-miejskie czy międzymiastowe, to możliwe dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii. Z wykorzystaniem napędów hybrydowych czy elektrycznych, przyszłość transportu miejskiego skłania się do rozwoju w kierunku coraz większej ekologii.